| W obronie najmniej zarabiających |
|
Dzięki staraniom związkowców z „Solidarności” wszyscy pracownicy rzeszowskich żłobków otrzymają w roku 2008 podwyżki wynagrodzeń, z wyrównaniem od 1 stycznia br.
Zabiegi „S” o podwyższenie pracownikom żłobków wynagrodzeń rozpoczęły się wiosną 2008 roku.
- W kwietniu, po konsultacji z pracownikami, zwróciliśmy się pisemnie do pani dyrektor Miejskiego Zarządu Żłobków w Rzeszowie o podwyższenie wszystkim pracownikom wynagrodzeń. Napisaliśmy, że każdy pracownik powinien otrzymać jednakowej wysokości podwyżkę kwotową, a ponadto wszystkie wynagrodzenia winny wzrosnąć o procentowy wskaźnik wzrostu inflacji - opowiada Anna Zacios, przewodnicząca Międzyzakładowej Komisji „S” Pracowników Żłobków.
Podczas spotkania w dniu 23 kwietnia, dyrektor poinformowała oficjalnie „S” i Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia, że istnieje możliwość przyznania pracownikom procentowej podwyżki płac (średnio o 3 procent) oraz zwiększenie wszystkim wynagrodzeń o 200 zł brutto, z wyrównaniem od 1 stycznia br. Po przeanalizowaniu tej propozycji, obydwa związki zgodnie zaakceptowały podwyżkę kwotową, uznając zarazem, że
3-procentowa podwyżka nie zrekompensuje pracownikom wzrostu inflacji, a zatem powinna być wyższa.
Na początku maja dyrektor wysunęła nagle nową propozycję, w której zasugerowała zastąpienie podwyżki kwotowej procentową. Zgodnie z nią, wszyscy pracownicy mieli otrzymać 12-procentowe podwyżki wynagrodzeń, a 1 procent miał być przeznaczony na dodatki stażowe i podnoszenie kwalifikacji zawodowych.
- Sprzeciwiliśmy się takiemu rozwiązaniu, bo zastąpienie 200-złotowej podwyżki kwotowej, podwyżką procentową byłoby korzystne jedynie dla najlepiej wynagradzanych pracowników, w tym dla kadry kierowniczej, podczas gdy najmniej zarabiający pracownicy otrzymaliby bardzo niskie podwyżki - tłumaczy A. Zacios. Natomiast przedstawiciele drugiego związku uznali, że zaproponowane nam nowe rozwiązanie jest lepsze od poprzedniego. Twierdzili oni, że nie można dyskryminować pracowników z wyższych grup zaszeregowania. Zarzucili też „S” postępowanie zgodnie z „pseudo teorię jednakowych żołądków”.
Obydwa związki zwróciły się do dyrektor MZŻ o podjęcie starań celem uzyskania dodatkowych środków na podwyżki z budżetu miasta, argumentując, że 3-procentowy wzrost wynagrodzeń nie zrekompensuje wystarczająco pracownikom wzrastających drastycznie kosztów utrzymania.
Ponieważ starania o dodatkowe środki nie przyniosły skutku, „S” zaakceptowała pierwotną propozycję podwyżek, zgodnie z którą wszyscy pracownicy mieli otrzymać podwyżki kwotowe (po 200 zł brutto) plus podwyżki procentowe, mające zrekompensować im wzrost inflacji. Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia najpierw wstrzymał się z akceptacją tej propozycji, a po kilku dniach odpisał, że nie chcąc wstrzymywać pracownikom wypłaty wynagrodzeń przyjmuje taki podział do wiadomości.
Podwyższone wynagrodzenia, wraz z wyrównaniem od 1 stycznia br., pracownicy mają otrzymać pod koniec czerwca.
- Pracownicy, zwłaszcza najmniej zarabiający, są zadowoleni, że przeszła propozycja podwyżek kwotowych, choć oczywiście wszyscy cieszyliby się gdyby były one wyższe - mówi A. Zacios. Praca, którą wykonujemy jest ciężka, odpowiedzialna i wymagająca od nas dużej sprawności psychofizycznej. Wynagrodzenie, które za nią otrzymujemy nie rekompensują wysiłku wkładanego w opiekowanie się małymi dziećmi, dbałość o ich wychowanie i rozwój. Nawet po tej podwyżce wynagrodzenia pracowników żłobków nadal pozostaną znacznie niższe od wynagrodzeń pracowników innych placówek służby zdrowia czy opiekuńczo-wychowawczych.
***
O podwyższenie najmniej zarabiającym pracownikom wynagrodzeń upomnieli się również związkowcy „S” z Sanatorium im. Jana Pawła II w Górnie.
- Podczas negocjacji nad porozumieniem dotyczącym ustalenia kwotowego wzrostu wynagrodzeń pracowników w 2008 roku, udało nam się wynegocjować, że podwyżki będą średnio o około 30 procent wyższe niż zaproponowała dyrekcja - mówi Edward Bochenek, przewodniczący zakładowej „S”. Najwięcej zyskały na tym osoby najmniej zarabiające, m.in. pracownicy techniczni, kuchni, salowe. Dyrekcja zaproponowała, żeby tym pracownikom podwyższyć płace o 65 do 90 zł miesięcznie, ale ostatecznie wywalczyliśmy dla nich podwyżki od 100 do 150 zł. Dodatkowe środki przyznano również dla osób z długoletnim stażem pracy, odchodzącym na emerytury. Porozumienie nie obejmuje lekarzy i pielęgniarek, którzy swoje podwyżki negocjowali odrębnie.
je-kl