zamknij
INFORMACJE BIEŻĄCE
SERWIS INFORMACYJNY
REGION W RADIO VIA
PRAWNIK INFORMUJE
POZNAJ SWOJE PRAWA
RADY PRACOWNIKÓW
PRAWO PRACY W UE
EUROPEJSKIE RADY ZAKŁADOWE
FUNDUSZ POMOCY BEZROBOTNYM
FUNDUSZ POMOCY SOLIDARNYM
KARTY RABATOWE GROSIK
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
UJAWNIĆ PRAWDĘ
SEKCJA EMERYTÓW
PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE TURYSTYCZNO - SPORTOWE
NZS Politechnika Rzeszowska
GALERIE FOTO



 
* WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ REGIONU RZESZOWSKIEGO * TERMINY ZEBRAŃ: członków Zarządu Regionu - 4.09.2008r. o godz. 10.00; przewodniczących Organizacji Związkowych - 10.09.2008r. o godz. 12.00 * WALNE ZEBRANIE DELEGATÓW - 27.09.2008r.


Podium osładza wyrzeczenia
powiększ zdjęcie
Ryszard Dryps
Z Ryszardem Drypsem, brązowym medalistą III Halowych Mistrzostw Świata Weteranów w lekkiej atletyce, rozmawia Monika Lubowicz.

Należysz do „Solidarności” w leżajskim Poltino. Czy Twojej sportowej karierze nie przeszkadza fakt bycia związkowcem?
- Można powiedzieć, że wręcz mi pomaga. Jestem zadowolony i nie ukrywam tego, że należę do „S”.  Związek pomaga mi w promocji moich osiągnięć, szczególnie przewodniczący naszej KZ, Jan Skrutek, który zabiega dla mnie o reklamę i propagowanie sportu. Nigdy nie odczułem zażenowania z powodu przynależności do „S”.


Jeździsz po całym świecie. Jak w innych krajach odbierana jest „S”?
- Podczas rozmów z zawodnikami nadmieniam, że należę do „S”. Padają wtedy pytania o związek i działalność związkową. Nie jest to jednak główny temat rozmów, bo zawodnicy raczej chcą się wymieniać doświadczeniem sportowym.


Wróćmy zatem do sportu. Kiedy rozpocząłeś przygodę z bieganiem?
- W szkole podstawowej w Lubaniach koło Włocławka. Należałem wtedy do szkolnego klubu sportowego i LOK-u; trenowałem bieganie. Później kontynuowalem edukację w Toruniu, gdzie trenowałem hokej, ale zawsze w ramach zaprawy było bieganie. Pracę zawodową rozpocząłem na Śląsku i tam zaczęła się moja zawodowa kariera sportowa. Biegałem w Górniku Zabrze, gdzie odnosiłem sukcesy w pucharach Polski. Biegałem w parze m.in. z Jurkiem Kowolem, Bronisławem Malinowskim, Jurkiem Kopijaszem.


A do Leżajska przyjechałeś, bo... smakują Ci mrożonki?
(Śmiech) - Zamieszkałem w Leżajsku, bo stąd pochodzi moja żona. W Poltino pracuję od 22 lat. Wciąż trenuję i biegam, choć bieżnię musiałem na jakiś czas odłożyć, bo w Leżajsku nie ma ani odpowiedniego stadionu, ani sekcji sportowej lekkoatletycznej.


Jest to brutale, ale gdy sportowiec kończy 35 lat, to zostaje weteranem...
- Takie jest życie, ale na szczęście jest sport weterański.


Jakie masz osiągnięcia, jako weteran?
- Skupię się nieskromnie tylko na bieżących, bo musiałbym dużo wymieniać. Jestem medalistą Mistrzostw Polski, Europy i Świata. W Polsce stratuję w biegach przełajowych i halowych, na dystansie 3000, 1000 i 300 metrów. Rekord Polski zdobyłem w biegu na 800 metrów, mistrza Polski na 1500 metrów. Na tym samym dystansie jestem brązowym medalistą Mistrzostw Europy w Helsinkach i Mistrzostw Świata w Clermont. Przede mną biegi uliczne i Mistrzostwa Polski na bieżni, mistrzostwa Europy w Lublianie, Puchar Europy w Malmoe.


Tych startów jest dużo. Jak godzisz z tą pasją swoje obowiązki rodzinne i zawodowe?
- Jest ciężko. Kosztuje to wiele wyrzeczeń i dużo samozaparcia. Z drugiej strony jednak jest to prestiż i zobowiązanie do dalszej pracy. Wiernymi kibicami są członkowie „S” i mój główny sponsor - Poltino. Zarząd firmy umożliwia mi, oczywiście w miarę możliwości, udział w zgrupowaniach i przygotowaniach do startu. Zawsze podkreślam, że to dzięki zrozumieniu ze strony zarządu i zainteresowaniu załogi, nie mogę spuścić poniżej jakiegoś poziomu. Muszę przywozić medale. Jest to niezwykle mobilizujące. Wszelkie wyrzeczenia osładza chwila, gdy staje się na podium. Wtedy znów nabiera się zapału do dalszych zmagań.


Jak wygląda dzień biegającej reklamy Poltino?
- Trenuję średnio 5-6 dni w tygodniu, po 2-3 godziny, a jak zbliżają się zawody to nie odpuszczam ani jednego dnia. Od „S” mam karnet na basen, a w domu własną siłownię. Bieganie to przede wszystkim sport siłowy, co oznacza dużo biegania, a w moim wieku jeszcze więcej ćwiczeń rozciągających. Jestem zauważalny, odnoszę sukcesy. Już nawet nie mówią mi po nazwisku, tylko otrzymałem ksywkę „Poltino”, bo noszę logo zakładu.


Nie żal Ci, że o sporcie weterańskim pisze się tak niewiele i jest słabo rozpropagowany?
- Jest mi żal, że pokutuje mniemanie, że weteran to truchtający dziadek. Jest to błędne myślenie, bo poziom sportu weterańskiego jest naprawdę wysoki, o czym świadczą wyniki i pobijane rekordy. Na świecie sport weterański jest bardzo rozpowszechniony, a w Polsce na razie raczkuje. Ale za to osiągnięcia polskich weteranów są duże, choć mało się o nich słyszy.

Dziękuję za rozmowę.




OGÓLNOPOLSKIE AKCJE
powiększ zdjęcieGodna praca-Godna emerytura-Godne życie
Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” zwraca się ...
więcej

powiększ zdjęcieZaproszenie na Pielgrzymkę do Rzymu
W związku z 30 rocznicą wyboru Kardynała ...
więcej
REGIONALNE AKCJE
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
powiększ zdjęcieAPEL
ws. pomocy Kościołowi na Wschodzie. ...
więcej
SZKOLENIA
Bieżące szkolenia
Zapraszam na szkolenia związkowe Koleżanki i Koledzy Przewodniczący ...
więcej
INFORMUJEMY I PRZYPOMINAMY
powiększ zdjęcieWypełnij ankietę informacyjną
Przypominamy o obowiązku wypełnienia najpóźniej do 31 ...
więcej
LUDZIE I OPINIE
powiększ zdjęciePodium osładza wyrzeczenia
Z Ryszardem Drypsem, brązowym medalistą III Halowych ...
więcej
TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ
powiększ zdjęcieNr 34 z 22 sierpnia 2008 r.
W numerze m.in.:   ...
więcej
SIS, ANALIZY, OPRACOWANIA
powiększ zdjęcieSIS-34
Serwis Informacyjny Solidarności biuletyn wydawany przez Dział ...
więcej
APEL ARCHIWUM REGIONU
Pamiątki związane z Solidarnością
Zwracamy się z prośbą do członków i ...
więcej


NSZZ "Solidarność" Region Rzeszowski ul.Matuszczaka 14, 35-038 Rzeszów tel. (0-17) 862-17-09, 862-70-17 fax (0-17) 850-12-22