 |
| Praca z dziećmi |
|
 |
| Praca z dziećmi |
|
 |
| Wolontariusze |
|
Na początku sierpnia w Domu Dziecka w Załuczu na Ukrainie przebywali polscy wolontariusze, opiekując się dziećmi i prowadząc z nimi zajęcia rehabilitacyjne.
W ośmioosobowej grupie wolontariuszy było m.in. dwóch pracowników Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Rzeszowie i cztery harcerki z 51 Drużyny Harcerskiej „Żuławi”. Większość z nich było w Załuczu po raz pierwszy. - Była to kolejna grupa wolontariuszy, która wyjechała do Domu Dziecka Załuczu w ramach zainicjowanej przez Zarząd Regionu Rzeszowskiego „Solidarności” akcji pomocy dla Kościoła na Wschodzie – mówi opiekunka grupy, Małgorzata Franczyk (wiceprzewodnicząca, sekretarz ZR). Dzień rozpoczynaliśmy od ubierania i mycia dzieci, później prowadziliśmy z nimi zajęcia w grupach, karmiliśmy je, bawiliśmy się z nimi na świeżym powietrzu, organizując gry i zabawy przy muzyce. - Wyjazd do Załucza był dla nas nowym doświadczeniem – opowiada jedna z harcerek, Ania Maternia. Dom Dziecka jest stosunkowo dobrze wyposażony w sprzęt rehabilitacyjny, ale personel go nie wykorzystuje. Oprócz wolontariuszy nikt się praktycznie dziećmi nie zajmuje, nie rehabilituje ich, nie pomaga. Personel tylko daje im jeść. Byliśmy zaskoczeni panującą tam znieczulicą, tym że dzieci pozostawione są samym sobie. A przecież te dzieci naprawdę potrafią się odwdzięczyć. - Pobyt tam bardzo wiele nam dał – opowiada inna harcerka, Ania Warchoł. Byliśmy bardzo potrzebni, bo te dzieci potrzebują każdej pary rąk. Uwielbiały być przytulane i noszone na rękach. Wiele radości sprawiały im zabawy w grupach. Pokazaliśmy tamtejszemu personelowi, jak należy je traktować, bo personel ten musi się przed wszystkim nauczyć szacunku do chorego człowieka. Na pewno jeszcze tam będziemy, bo kto raz zobaczył dzieci z Załucza i pomagał im, na pewno do nich powróci. - Organizowanie takich wyjazdów jest niezbędne – twierdzi M. Franczyk. Wolontariusz jest w stanie zająć się konkretnym dzieckiem, poznać jego potrzeby, by później zasugerować personelowi jak powinien z nim postępować. Dzieci wykazywały ogromne zainteresowane instrumentami muzycznymi, które przywiozły ze sobą harcerki, i chętnie na nich grały. Na szczęście wśród personelu jest coraz więcej ludzi młodych, coraz lepiej przygotowanych do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Dodatkowo, dzięki staraniom ks. Grzegorza Ząbka proboszcza parafii w Zabłotowie, personelowi pomaga obecnie stale pięciu miejscowych wolontariuszy.
Zobacz galerię zdjęć >>> |