|
Bez zbędnych wstępów. Oto te wybrane fragmenty wypowiedzi ks. Adama Przywuskiego, kustosza latyczowskiego sanktuarium (nagranie Ireny Markowicz z Radia Rzeszów). 1. Noc rewolucji... Czasy stalinowskie... Głodomór 32 – 33 rok. W Nowokonstantynowie, który jest tu obok nas – przypadki kanibalizmu. Około 9 milionów ludzi na tej przepięknej ziemi umarło z głodu. Umarło z głodu, bo ówczesne władze chciały przekonać ludzi, że tylko w kołchozach gospodarka ma sens. 2. Przyszedłem tu z kolegą, który był przez rok, kolega z naszej diecezji siedleckiej, ks. Tomaszewski. (...) Na początku, ci co remontowali, chcieli remontować tak „po sowiecku”. Kłaść całe arkusze blachy – metr na dwa – gwoździe bić w żywą blachę. Bez problemu. Wiadomo, że to wszystko będzie gniło, zaciekało... ale, dzięki Panu Bogu, małymi kroczkami... 3. Bardzo dbamy tutaj o piękno otoczenia. No, choćby zwyczajne kwiaty. To wymaga trochę roboty, ale to dzieje się tutaj, na tej ziemi, gdzie człowiek tak bardzo zniszczony!! Tutaj człowiek zniszczony jest strasznie. Te zniszczenia kościołów, czy dawnych pięknych budowli, to jest tylko w niewielkim stopniu taki fizyczny obraz zniszczenia człowieka. Zniszczenie poszło bardzo głęboko. Można dzisiaj mówić o wielu różnych problemach, jakie są w Ukrainie – pierwszy problem: ziemia, która powinna być spichlerzem dla całej Europy... ale ta „ziemia”, to nade wszystko zniszczony człowiek. Nie mają czym uprawiać, nie wiedzą jak, nie mają możliwości, A PRZEDE WSZYSTKIM NIE CHCE SIĘ. Nie chce się. Kołchoz, własność społeczna, ale własności prywatnej oni już tutaj nie mieli kilka ładnych pokoleń. Prowadzi to do potwornego zniszczeniaczłowieka. Bo jemu cały czas jest wsio rawno. Jak go o ścianę oprzesz z rana, to stoi do fajrantu oparty i nie ruszy się nawet. (...) I dlatego tutaj troska o jakieś takie nawet piękno, choćby o zewnętrzny wygląd tego miejsca, jest bardzo ważna. Jest ważna, bo skłania tutejszego człowieka do myślenia. Słyszałem rozmowę dwóch kobiet. Przyszły, popatrzyły na te kwiaty, które tak rozkwitły. Jedna mówi: ty, popatrz Ala, niewiele roboty, a jak ładnie. Dawaj, na przyszły rok my tak u nas pod blokiem tez zrobimy. O – myślę – nie jest tak źle. Warto dbać o kwiaty. 4. W zeszłym roku – w Roku Jubileuszowym – postawiliśmy figurę Ojca Świętego. Jan Paweł II nam najwięcej chwały przynosi, bo tutaj pamiatniki i wszystkie pomniki są we czci. W każdej wiosce stoi jakiś pomnik, wiec przychodzą nie tyle do sanktuarium, co do Ojca Świętego. Przy tym wjeździe (idzie o wjazd na teren klasztornego dziedzińca, tuż przy sanktuarium – przyp. mój) trzeba autokarem bardzo manewrować, aby nie potrącić „naszego” bohatera Karmeluka. Karmeluk, czyli taki odpowiednik naszego Janosika, z tym, że ten był naprawdę zbójem. To nie ma wątpliwości. I rozpustnikiem. Nasz Janosik, to przynajmniej dzieci może szlachetności uczyć, a ten – rasowy zbój. No i postawiono go w siedemdziesiątych latach jako konkurencję dla Matki Bożej. Ale już przegrał. Ze dwa lata temu. Bo na początku przyjeżdżali tylko do Karmeluka, a teraz nawet ci, co przyjeżdżają do Karmeluka, to najpierw idą do klasztoru i czasem, jak ich oprowadzimy, to już nawet do Karmeluka nie zaglądają. Młode pary fotografowały się z Karmelukiem. Teraz fotografują się z Ojcem Świętym. To są małe kroki ewangelizacji niekonwencjonalnej, ale są. Z NOTESU:
1. Papież Klemens VIII był wcześniej w Rzeczypospolitej legatem. Znał wiec maryjność Polaków. Wysyłając na Ruś dominikanów, wręczył im nie co innego, ale obraz Matki Bożej. 2. Pierwszy polski obraz Matki Bożej został koronowany w 1717 roku. Wizerunek z Jasnej Góry. Matka Boża Latyczowska – obraz wówczas najbardziej wysunięty na wschód – niewiele później, bo tuz po połowie XVIII wieku (1778). 3. Oryginalny, dziś już ponad czerechsetletni, obraz Matki BożejLatyczowskiej został wywieziony z Łucka do Lublina (1945 rok) w kuchennej szafce. O jego wywiezieniu zadecydował uwięziony już wówczas ks. abp Adolf Szelążek. Operacji podmiany oryginału na jego – nie najwyższej zresztą jakości – kopię dokonały bezhabitowe siostry ze zgromadzenia Służek NMP. 4. Latyczów znajduje się w centrum obecnej diecezji kamieniecko podolskiej. Kamieniec jest na pograniczu. Tu mają miejsce przeróżne diecezjalne zgromadzenia. Ale – oczywiście – nie tylko z powodu centralnego położenia.
Stanisław Szczepański
|