zamknij
INFORMACJE BIEŻĄCE
SERWIS INFORMACYJNY
REGION W RADIO VIA
PRAWNIK INFORMUJE
POZNAJ SWOJE PRAWA
RADY PRACOWNIKÓW
PRAWO PRACY W UE
EUROPEJSKIE RADY ZAKŁADOWE
FUNDUSZ POMOCY BEZROBOTNYM
FUNDUSZ POMOCY SOLIDARNYM
KARTY RABATOWE GROSIK
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
APEL
DARCZYŃCY
Cele , efekty i zadania
KONTO WPŁAT
ZDJĘCIA
NAGRANIA
Śladami bohaterów Trylogii - druga wyprawa
Zobaczyć, poznać, pomagać
Być tam dla ludzi
Wszędzie żyją ludzie
Zmiany są widoczne
Śladami I i II Rzeczpospolitej
Rozmowa z ks. dr Janem Niemcem
Dawny opozycjonista biskupem
Liście z niedalekiego Wschodu
Ukraina bliska i daleka
Pisarówka cz. I
Miłości wystarczy dla wielu
Pisarówka - cz. II
Latyczów - cz. I
Latyczów - cz. II
Wywiad z ks. abp Ignacym Tokarczukiem
Wywiad z ks. Jackiem Uliaszem
STOWARZYSZENIE OSÓB REPRESJONOWANYCH
UJAWNIĆ PRAWDĘ
STOWARZYSZENIE KOMITET BUDOWY POMNIKA ppłk. Ł. CIEPLIŃSKIEGO
PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE TURYSTYCZNO - SPORTOWE
SEKCJA EMERYTÓW
GALERIE FOTO



 
* WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ REGIONU RZESZOWSKIEGO * TERMINY ZEBRAŃ: członków Zarządu Regionu - 11.12.2008r. o godz. 9.00; przewodniczących Organizacji Związkowych - 10.12.2008r. o godz. 12.00


Liście z niedalekiego Wschodu
powiększ zdjęcie
Zabłotów
powiększ zdjęcie
Ks. J. Uliasz

 

 

nie bać się Ukrainy

 I

 

W pamięci wielu żyjących na tych terenach Polaków jeszcze nie przebrzmiały tragedie czasów komunizmu. Stosunkowo niewielka wspólnota parafialna w Zabłotowie, który dzisiaj liczy do 3 tysięcy mieszkańców, kiedyś była typowo polska. Dzisiaj to ok. 40 osób na niedzielnej Mszy św., nie tylko Polacy, stale związanych z Kościołem. Wielu rozumie język polski ale się nim nie posługuje.
Parafia 19 października 2002 r. obchodziła 100-lecia istnienia tutejszej świątyni, a w 2003 r. uczestniczyła w misjach, pierwszych po tak wielu latach. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej w 1903 r. zbudowany został wysiłkiem samych parafian, którzy niejednokrotnie sprzedawali część pola i oddawali na jego budowę, jak choćby dziadek pani Dusi.
Dzisiejsi parafianie, których rodzice znaliby lepiej fakty, opowiadają również o wydarzeniach jakie przetoczyły się przez życie tutejszej ludności: tragedie lat wojny, a szczególnie wydarzeń, w trakcie których zamordowanych zostało wielu Polaków. Dlatego pozostaną źle kojarzącą się reminiscencją choćby ostatnie obchody 64-tej rocznicy powstania ONU-UPA, dzisiaj nie jedynie koniunktura polityczna i „wyborcza kiełbasa”.
Przed wojną większość mieszkańców Zabłotowa była pochodzenia polskiego. Ci, którzy ocaleli pochowali się w kościele, w kopach kukurydzy lub w miejscowych zakładach tytoniowych. Wystarczyło polskie nazwisko, nie ratowało nawet to, że matka była Ukrainką. Nie było nikogo kto by ich bronił. Młodzi byli na froncie; matki nawet pisały, żeby synowie wracali, bo tam walczą nie za swoją sprawę, a tu giną swoi. A dzieci?
- Można było darować im życie i choćby zukrainizować – mówią z żalem do dzisiaj. Wejście Sowietów spowodowało, że Ukraińcy poszli aż tak daleko.
Trudno mówić o przeszłości dlatego potrzebne jest dzisiaj. Do nieopodal znajdującej się miejscowości Trójca po 1991 r. przybywa rokrocznie wraz ze swoim duszpasterzem grupa Polaków, których wysiedlano lub uciekając znaleźli się na ziemiach zachodnich. Dzisiaj życzliwie przyjmowani przez miejscową ludność ukraińską postawili i poświęcili pomnik na mogile, w której pochowani są pomordowani.
Ale wobec tych historycznych komplikacji, o których trzeba pamiętać, najważniejsze jest aby dzisiaj wszyscy, kiedy można już bez przeszkód, usłyszeli Dobra Nowinę o Panu Jezusie. Zabłotów był dużą parafią, skoro pracowało tu nawet trzech księży dojeżdżających do okolicznych miejscowości. Parafia funkcjonowała do 1945 r., a dopiero w 1992 r. oddano ludziom klucze. Obecnie w Zabłotowie są jeszcze cerkiew greko-katolicka i prawosławna. Chociaż prawdą jest i to, że większość ludzi woli jednak bazar.
Od 13 lat proboszczem parafii rzymskiej jest ks. Jan Radoń, kapłan diecezji rzeszowskiej. Wraz z parafianami wykonał już wiele prac remontowych i zabezpieczających kościół. Wspólnota przecież nie jest liczna, ok. 20 stałych osób, w niedzielę może przy dobrej pogodzie ok. 50, trochę młodych.
Jak mówi Wala z nadzieją w głosie:
- Jest trochę chętnej młodzieży; może będzie katolickie stowarzyszenie. My nie znamy się jeszcze na wszystkim.
- Ubrałyśmy nasz kościół, jest nas bardzo mało, 15 kobiet. Młodzież trzeba dzisiaj zachęcić śpiewami i tańcami. Co zmieni ta rocznica? Będzie nas więcej – stwierdzają – Duch będzie większy, może będzie więcej młodych.
Poza zabłotowską świątynią ks. Jan miał przez ponad 10 lat pod opieką parafie z pięknymi i zabytkowymi kościołami w Śniatynie, Gwoźdzcu i Horodence. Po przyjściu nowego proboszcza do Śniatyna jedynie Gwoździec, ale przekonał się jak trudno jest troszczyć się o świątynię, która choć dzisiaj totalnie zniszczona, w przewodnikach wymieniana była jako posiadająca najpiękniejszy późnobarokowy wystrój w II RP. Problem polega na tym, że ten sam urząd, który kiedyś systemowo burzył kościoły, dzisiaj w imię „odpowiedzialności”, nie pozwala ruszyć jednej cegły, mówiąc, że to „pamiatnik kultury”.
Ks. Jan wraz z siostrami Felicjankami prowadzi ochronkę na ok. 40 dzieci i troszczy się o Dom Dziecka w Załuczu, do którego dojeżdżają siostry Szarytki ze Śniatyna. Jest jeszcze wiele pracy.
- Staramy się jak możemy. Kościół da się wyremontować! My się modlimy ale Bóg nas tak po cichutku słucha i wysłucha. Ja jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, bo moja wnuczka poszła do zakonu – mówi pani Dusia.


II


fKamieniec Podolski wita nas wspaniałym zachodem słońca oświetlającym twierdzę zamkniętą meandrami Smotrycza. Taki widok na Kresach ma wymiar głębszy niż tylko jako fenomen przyrody. Na rubieżach Rzeczypospolitej miejsce to jest symbolem obrony chrześcijaństwa wobec nawały islamu. Każda z nacji zamieszkujących miasto miała do obsadzenia jedną z baszt, wśród których jedna, tzw. „papieska”, wybudowana została z funduszy przeznaczonego na ten cel świętopietrza. Wszyscy bronili czegoś więcej niż tylko życia... bronili wiary. Jeśli dzisiaj ktoś chce mówić o Europie niech nie zapomina o Kamieńcu.
A potem gościnny dom biskupów kamienieckich, seniora i legendy tutejszego duszpasterstwa bpa Jana Olszańskiego oraz obecnego ordynariusza bpa Leona Dubrawskiego. W 1959 r., ks. Jan Olszański, po decyzji ówczesnych władz, pozbawiony został praw wykonywania pracy duszpasterskiej. Przed opuszczeniem parafii w Gródku Podolskim spożył Najświętszy Sakrament. Ludzie myśleli, że to koniec świata; stali u okien kościoła, płakali i krzyczeli, bo widzieli, że nie ma już Pana Jezusa w parafii. Przez kilka lat inni księża dojeżdżali do Gródka, wpierw raz, potem dwa, a nawet sześć razy w roku.
ffAż w 1977 r. przybył ks. Władysław Wanags, marianin, określany dziś jako „niestrudzony sługa Maryi”. Pochodził z Łotwy, gdzie urodził się 7 kwietnia 1931 r. w Strodach (rejon krasławski) w katolickiej rodzinie Pawła Wanagsa i Łucji z domu Szumskiej. Rodzice posiadali 34 ha gospodarstwo rolne, gdzie Władysław pracował po ukończeniu szkoły powszechnej. W latach 1949-52 był żołnierzem Armii Radzieckiej, ukończył szkołę wojskową i został dowódcą baterii haubic, a później nawet „komandirem” w pułkowej szkole w Gwardejsku (obwód kaliningradzki). W 1954 r. wrócił do Jełgawy na Łotwie, gdzie pracował w zakładach maszyn rolniczych jako naczelnik transportu, a w 1967 r. został zakrystianinem w parafii pw. św. Franciszka w Rydze i równocześnie studiował w Seminarium. Święcenia kapłańskie otrzymał 2 września 1973 r. i rozpoczął pracę jako wikariusz w Varaklänu (1973-76), potem w Liepajäs (1976-77).
Bp Julian Vaivods 10 marca 1977 r. skierował go do Gródka Podolskiego, gdzie mimo sprzeciwu władz na miejscu małej kaplicy cmentarnej wzniósł kościół, pierwszy jeszcze w ZSRR. W następnych latach odzyskał, wyremontował, bądź zbudował w okolicy, jeszcze ponad dwadzieścia świątyń, w tym dwie kolejne w samym Gródku. Obok kościoła parafialnego zbudował gmach, w którym od 1991 r. mieści się Wyższe Seminarium Duchowne diecezji kamieniecko-podolskiej, a także „Dom Miłosierdzia” dla kilkudziesięciu ubogich i starszych. W 2001 r. Konferencja Episkopatu Polski przyznała mu za działalność edukacyjną i charytatywną nagrodę „Totus” Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Zmarł po ciężkiej chorobie 10 listopada 2001 r. Jego grób znajduje się przy samej świątyni, która imponuje swoimi rozmiarami wobec warunków w jakich przyszło ją budować Proboszczowi i wytrwałym parafianom. Pamiętają oni czasy, kiedy w centrum miasta stał kościół poświęcony Matce Bożej, gdzie obok jeszcze trzy lata temu z cokołu górował pomnik Lenina obrzucany farbą i czyszczony przez miejscowe władze.
fPierwszą rocznicę śmierci ks. Władysława obchodzono pod przewodnictwem Biskupów z Ukrainy, z bardzo licznym udziałem wiernych i zgromadzonego duchowieństwa. Jak powiedział jeden z kapłanów, ks. Wanags pchnął mocno „duszpasterski wózek” i siłą tego rozpędu tak wiele dobra trwa do dziś, „i my na tym wózku jedziemy”. Różnych sposobów używał dla osiągnięcia celów ale podstawowym była modlitwa, szczególnie różańcowa i posłuszeństwo powołaniu. O metodach ks. Władysława wykorzystującego często głupotę urzędników krąży wiele opowieści, które wypełniłyby niejedną książkę. Jednak to przede wszystkim modlitwa ludzi skupionych wokół swego pasterza z powtarzanym wielokrotnie „Zdrowaś Maryjo” wypraszały potrzebne łaski. W urzędach nacisk i natarczywość modlitwy zmuszały niejednokrotnie decydentów do ustąpienia. Ponoć decydującym za przyznaniem pozwolenia o poszerzenie kościoła o 5 m w każdą stronę stał się rzekomy argument, że w Kościele przepisem jest taka właśnie miara, gdyż Pan Jezus miał 5 ran.
Praktycznie wszystko pobudowano na cmentarzu, na grobach tych, którzy, jak mawiał ks. Władysław „dzisiaj, w tej sytuacji, nie będą się gniewać”. W mieście powstał w odzyskanych przez ks. Władysława zabudowaniach byłego klasztoru, Instytut Teologiczny, gdzie uczy się obecnie ponad 200 osób, przyjeżdżających z całej Ukrainy na tygodniowe sesje opłacając symbolicznie pobyt i naukę. Ostatnio nawet córka zielonoświątkowego pastora. A wszystko dla samej religijnej wiedzy i z gorliwości serca, bo trudno mówić w tym momencie o rynku pracy dla przyszłych katechetów. Seminarium oraz Instytut afiliowane są do Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie.
Pani Romualda modli się przy grobie ks. Władysława. Wciąż można tutaj kogoś spotkać. Przechodzący wstępują na modlitwę przy swoim proboszczu, tyle razy przecież odmawiali wspólnie Różaniec. Dwoje dzieci rozumiejących język polski, ale mówiących po ukraińsku potwierdza, że pamiętają ks. Wanagsa: „My Poliaki”. W polskiej szkole w Gródku wybudowanej siłami „Wspólnoty Polskiej” jest duże zapotrzebowanie na naukę języka polskiego, także w liturgii, z reszta jak wszędzie na świecie, ponieważ trzeba mówić o Bogu w każdym języku. Bolek ma 60-lat i mieszka już 8-y rok w „Domu Miłosierdzia”, prosi o różaniec. Seminaryjni kierowcy w drodze odmawiają wciąż „Zdrowaś Maryjo” – gródeccy parafianie.
Choćby ks. Władysława widziało się niewiele razy, bądź nawet w ogóle, nie można nie pozostać pod wrażeniem jego osoby i dzieł, a także tych wszystkich, często bezimiennych osób, których czasy zmusiły do heroizmu. Choćby św. pamięci biskupa Jana Olszańskiego zatroskanego o diecezję i o „Miły żart Ducha Świętego”, jak sam określił Seminarium Duchowne w 10-lecie jego powstania. Ten, jak mówią: „święty człowiek”, „starzec”, wciąż patrzy z miłością na modlących i uczących się blisko 70-ciu seminarzystów.
Historie opowiadane z ust do ust, dla tych, którzy choć trochę otarli się o realia ukraińskiego „poranionego kraju”, poruszały serca i stawały się motywem aby wesprzeć misyjne dzieło. Jechali i wyjeżdżają do krajów byłego sowieckiego imperium. W diecezji kamienieckiej pracuje obecnie kilkudziesięciu kapłanów z Polski, zakonnych i diecezjalnych. Tą fascynacją dzielą się także z innymi, duchownymi i świeckimi, tak iż legenda nie zostaje zapomniana. Choćby takich ludzi jak ks. Władysław, czy bp Jan. Bowiem legenda nie jest czymś nieprawdziwym, co się nie zdarzyło, lecz czymś, co się zdarzyć musiało, skoro trwa i nadal zmienia ludzi.
ks. Jacek Uliasz




OGÓLNOPOLSKIE AKCJE
powiększ zdjęcieDni protestów pracowniczych
NSZZ "Solidarność" prowadzi kampanię "Godna praca-godna emerytura". ...
więcej
SZALEŃSTWA RZĄDU RP
Odebrali uprawnienia emerytalne
Zobacz kto głosował za odebraniem uprawnień emerytalnych.6 ...
więcej

Nie chcą dialogu społecznego
Zobacz jak głosowali w sprawie dalszego dialogu.6 ...
więcej

Byli za prywatyzacją szpitali
Zobacz jak głosowali posłowie z woj. podkarpackiego nad przyjęciem ...
więcej
FORUM DYSKUSYJNE
Emerytury pomostowe
Czy uważasz, że uprawnienia (pracujących w szczególnych ...
więcej
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
powiększ zdjęcieAPEL
ws. pomocy Kościołowi na Wschodzie. ...
więcej
SZKOLENIA
Bieżące szkolenia
Jak rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Wychodząc naprzeciw ...
więcej
LUDZIE I OPINIE
powiększ zdjęciePacjencie lecz się sam
Komentarz Zofii Jakubczak, wiceprzewodniczącej Regionalnej Sekcji Służby ...
więcej
TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ
powiększ zdjęcieNr 46 z 14 listopada 2008 r.
W numerze m.in.:   ...
więcej
SIS, ANALIZY, OPRACOWANIA
powiększ zdjęcieSIS-46
Serwis Informacyjny Solidarności biuletyn wydawany przez Dział ...
więcej
APEL ARCHIWUM REGIONU
Pamiątki związane z Solidarnością
Zwracamy się z prośbą do członków i ...
więcej


NSZZ "Solidarność" Region Rzeszowski ul.Matuszczaka 14, 35-038 Rzeszów tel. (0-17) 862-17-09, 862-70-17 fax (0-17) 850-12-22