|
Po raz pierwszy przedstawiciel rzeszowskiej „Solidarność” pojawił się w Domu Dziecka w Załuczu na Ukrainie w 1998 r tj. dziewięć lat temu. Od siedmiu lat obok naszych reprezentantów m.in. lekarza pediatry Barbary Duhl, pracują tam także młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży diecezji sandomierskiej, nauczyciele z Zespołu Szkół Nr 6 Specjalnych w Stalowej Woli oraz wielu innych wolontariuszy. Pomoc materialna, która dociera do tego ośrodka m.in. z Niemiec, z Holandii, z USA i z Polski organizowana jest dzięki ogromnemu zaangażowaniu księży Jacka Uliasza (wicerektora i wykładowcy w Wyższym Seminarium Duchowym w Gródku Podolskim na Ukrainie) i Jana Radonia (proboszcza parafii w Zabłotowie na Ukrainie). Dziś, w lipcu 2007 roku, w załuczańskim Domu wyraźnie widać zmiany materialne: wytynkowany budynek, podjazdy dla wózków, brodziki z wodą w każdej sali, toalety w salach dla samodzielnie poruszających się dzieci oraz jadalnia dla nich, taras dla dziewczynek. Smutniej się robi gdy wchodzi się do ciasnych salek gdzie leżą niepełnosprawne dzieci owinięte w szmatki zamiast pieluch, do pustej sali rehabilitacyjnej gdzie powinny odbywać się zajęcia, gdy widzi się dzieci które mogą chodzić a leżą w łóżeczkach bo nie ma dla nich pampersów, gdy chłopcy chodzą w kobiecych ubraniach bo tak niby lubią, gdy dzieci są w salach chodź jest ładna pogoda … Jednak w naszej pamięci pozostają przede wszystkim całusy którymi zostaliśmy obdarzeni, błyszczące z radości dziecięce oczka, widok wyciągniętych rączek, a nawet uszczypnięcia gdy nie daliśmy rady zająć się jeszcze jednym maluchem. Na pewno wrócimy znów do Załucza aby pospacerować, porozmawiać i pobawić się z Wasią, Szurką, Miszą, Igorkiem, Tanią, Irą, Stasiem, Rusłanem, Alą , Olą i wielu innym dziećmi. Być może znajdą się następni solidarni, którzy zechcą spędzić czas z dziećmi z Załucza – ich miłości wystarczy jeszcze dla wielu…
W imieniu pracujących w lipcu 2007 r. w Załuczu tj. Ireny Markowicz, Sławka Worosza – Małgorzata Franczyk
|