| Tajny współpracownik SB oskarża tego, na którego donosił |
|

Przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie rozpoczął się 6 września br., pierwszy w regionie rzeszowskim, proces karny (z oskarżenia prywatnego) dotyczący ujawnienia przez pokrzywdzonego nazwiska tajnego współpracownika SB, udostępnionego pokrzywdzonemu przez IPN.
Oskarżonym jest Andrzej Filipczyk, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, a zarazem jeden z założycieli rzeszowskiej Grupy „Ujawnić Prawdę”, która (jako pierwsza w Polsce) zaczęła ujawniać nazwiska funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB (publikowane są na stronie internetowej www.opcja.pop.pl), a skarżącym go Tadeusz Lisowicz (zarejestrowany przez SB jako TW o pseudonimie „Okoń”). T. Lisowicz poczuł się urażony tym, że Andrzej Filipczyk, w wypowiedzi dla dziennika „Nowiny”, ujawnił jego nazwisko, jako tajnego współpracownika SB, i wniósł przeciw A. Filipczykowi pozew do sądu o naruszenie dóbr osobistych. Podczas pierwszej rozprawy, pojednawczej, L. Lisowicz zażądał od A. Filipczyka przeprosin, usunięcia swojego nazwiska z internetowej listy TW i wpłacenia 50 tysięcy złotych na cele społeczne. A. Filipczyk odmówił spełnienia tych żądań, deklarując pojednanie, jeśli T. Lisowicz przeprosi wszystkie osoby, na które donosił do SB.
Sąd wyznaczył termin kolejnej rozprawy na dzień 11 października br.
A. Filipczykowi towarzyszyło w sądzie około 50 członków i sympatyków „Solidarności”, w tym sygnatariuszy Grupy „Ujawnić Prawdę”, którzy jednak nie weszli na salę rozpraw, gdyż rozprawa miała charakter pojednawczy i toczyła się przy drzwiach zamkniętych. Kolejne posiedzenia sądu będą już jednak miały charakter otwarty.
A. Filipczyk jest przekonany, że przy rozpatrywaniu jego sprawy sąd zachowa obiektywizm i bezstronność. Twierdzi także, że jest spokojny o ostateczny jej wynik, gdyż Grupa „Ujawnić Prawdę” dysponuje obszerną dokumentacją, dotyczącą T. Lisowicza, a co najmniej pięciu członkom Grupy IPN udostępnił dokumenty, z których jednoznacznie wynika, że T. Lisowicz donosił na nich do SB.
Należy nadmienić, że zgodnie z prawem, osoby, którym IPN przyznał status pokrzywdzonego, mogą ujawniać nazwiska funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB, a wszystkie wcześniejsze tego rodzaju procesy w innych regionach kraju zakończyły się wygraną osób pokrzywdzonych.
