zamknij
INFORMACJE BIEŻĄCE
SERWIS INFORMACYJNY
REGION W RADIO VIA
PRAWNIK INFORMUJE
POZNAJ SWOJE PRAWA
RADY PRACOWNIKÓW
PRAWO PRACY W UE
EUROPEJSKIE RADY ZAKŁADOWE
FUNDUSZ POMOCY BEZROBOTNYM
FUNDUSZ POMOCY SOLIDARNYM
KARTY RABATOWE GROSIK
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
STOWARZYSZENIE OSÓB REPRESJONOWANYCH
UJAWNIĆ PRAWDĘ
Przybywa nazwisk agentów SB
Problem powróci, ale z większą siłą
Rzeszów dał przykład
Apele i komunikaty
Rzeszowski IPN ujawni nazwiska agentów
IPN gotowy do lustracji
Wykazy SB, PZPR, TW
Wysoka fala
Z prac nad ustawą lustracyjną
IPN zlustruje 40 tys. osób rocznie
Są oskarżenia i dowody
Bohaterowie i donosiciele
Ujawnić Prawdę w sądzie
Tajny współpracownik SB oskarża tego, na którego donosił
Nocne Polaków rozmowy
Zobaczyliśmy twarze esbeków
Opublikujemy nowe nazwiska
Podziękowanie
To nie nasza lista
STOWARZYSZENIE KOMITET BUDOWY POMNIKA ppłk. Ł. CIEPLIŃSKIEGO
PODKARPACKIE STOWARZYSZENIE TURYSTYCZNO - SPORTOWE
SEKCJA EMERYTÓW
GALERIE FOTO



 
* WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ REGIONU RZESZOWSKIEGO * TERMINY ZEBRAŃ: członków Zarządu Regionu - 11.12.2008r. o godz. 9.00; przewodniczących Organizacji Związkowych - 10.12.2008r. o godz. 12.00


Wysoka fala

Lustracja obejmie nowe grupy zawodowe, w tym dziennikarzy. Solidarność apeluje, by nie likwidować statusu pokrzywdzonego.
Wysoka fala Łukasz Perzyna
Lustracja nabrała w Polsce charakteru akcji społecznej. Nikt już jej nie powstrzyma. A związane z nią spory łączą się z zaniechaniami z poprzednich lat.

W wychodzącej z komunizmu Polsce nie powstał odpowiednik niemieckiego Instytutu Gaucka, zawiadującego archiwami dawnych komunistycznych służb. Autorytet pastora Joachima Gaucka, zaangażowanego w opór przeciw reżimowi, przyczynił się do klarownego ujawnienia przeszłości, choć - jak charakteryzuje byłą NRD Peter Schneider w "Komedii niemieckiej" - "autorzy powieści kryminalnych przeoczyli jeden rodzaj zbrodni doskonałej: zbrodni, w której weźmie udział całe społeczeństwo". Wedle niektórych szacunków usługi Stasi oddawało tam nawet 30 proc. dorosłych obywateli.

Niemiecki porządek, polskie zaniechania
- Niemiecką lustrację porządnie zrobiono. Przyjęto jasne zasady. Dopuszczono do archiwów dziennikarzy i historyków. Działo się to zaraz po upadku NRD, zabrakło czasu na niszczenie i preparowanie. Zaczerniano drastyczne szczegóły obyczajowe, choć nie zapobiegło to rodzinnym dramatom. W aktach Stasi na emigracyjnego reżysera widziałam kopię listu, który napisał do dziewczyny, gdy miał 16 lat - opowiada Monika Sieradzka, która u Gaucka odnalazła dokumenty, potwierdzające kontakty Stanisława Cioska ze służbami b. NRD.
Mniej sprawnie poszła lustracja Czechom. Wprawdzie parlament w 1991 r. zakazał tam nie tylko agentom i funkcjonariuszom, ale także milicjantom i sekretarzom pełnienia stanowisk w administracji i przedsiębiorstwach państwowych, ale towarzyszyły temu - jak relacjonuje Andrew Nagorski w "Narodzinach wolności" następujące debaty: "Czy zatrudnione w szkołach kucharki muszą przechodzić lustrację? Ministerstwo Edukacji zadecydowało w końcu, że nie, ale musi to zrobić każdy, kto prowadzi szkolną stołówkę".
W Polsce - w kilkanaście lat po zmianie ustroju - lustracja wciąż elektryzuje klasę polityczną i angażuje kolejne środowiska: księży czy dziennikarzy. Zabrakło ustawy dekomunizacyjnej, wykluczającej z życia publicznego dygnitarzy, którzy byli dysponentami i inspiratorami działań służb specjalnych. Dawni sekretarze (jeśli tylko nie popełnili przestępstw kryminalnych) pozostają bezkarni. Przeciwnicy rozliczeń z przeszłością zamazywali kryteria moralne: Adam Michnik mówił o Czesławie Kiszczaku jako człowieku honoru zaś na nagabywanie Wojciecha Jaruzelskiego zareagował pamiętnym: odpieprzcie się od generała. Aleksander Kwaśniewski porównywał otwarcie teczek do wrzucenia do szamba odbezpieczonego granatu. Za rządów AWS Kwaśniewski zawetował ustawę o IPN (to wtedy Janusz Pałubicki nazwał go "prezydentem wszystkich ubeków"), ale w grudniu 1998 r. większość sejmowa wsparta przez PSL weto odrzuciła. Z opóźnieniem zaczęła się cywilizowana lustracja. Zgodnie z procedurą jeśli Rzecznik Interesu Publicznego, po zbadaniu materiałów IPN ma wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia lustrowanej osoby publicznej - występuje do Sądu Lustracyjnego. Zakazem pełnienia funkcji publicznej karze się nie samą współpracę z tajnymi służbami PRL, tylko podanie nieprawdy w oświadczeniu. Procedury wloką się jednak długo. Trwają sprawy Józefa Oleksego, Jerzego Jaskierni, a także Małgorzaty Niezabitowskiej i Leszka Moczulskiego, którzy sami domagali się oczyszczenia z zarzutów.

Nikt już prawdy nie powstrzyma
Wieloletnie zaniechania polityków sprawiły, że działacze Solidarności w Rzeszowie i Lublinie wzięli sprawy w swoje ręce. Lustracja obywatelska przeprowadzona przez rzeszowską grupę "Ujawnić prawdę" opierała się wyłącznie na dokumentach. Kto otrzymał z IPN dane, mógł je przynieść do siedziby regionu.
- Ta metoda nie pozostawiła samym sobie osób pokrzywdzonych przed laty - podkreśla przewodniczący rzeszowskiej "S" Wojciech Buczak. - Nikt z grupy "Ujawnić prawdę" nie kierował się niskimi pobudkami. Byli gotowi spotkać się z tymi, którzy na nich donosili.
Przypomniano nazwiska kilkuset sekretarzy PZPR różnych szczebli, ujawniono 300 pracowników SB i MO oraz prawie 250 tajnych współpracowników, z których - co charakterystyczne - nikt nie pozwał do sądu "S", biorącej odpowiedzialność prawną za akcję. Ledwie kilku skorzystało z możliwości spotkania z poszkodowanymi.
Nie tylko związkowcy, ale i twórcy zawstydzili polityków. Wielki rezonans wywołał film Macieja Gawlikowskiego "Zastraszyć księdza" o działaniach Służby Bezpieczeństwa przeciwko duszpasterzowi z Nowej Huty Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu. Wkrótce ksiądz okazał się nie tylko bohaterem filmu, ale jednego z najgłośniejszych spięć ostatnich lat.

Księża pod presją
Gdy media powiadamiały o współpracy znanych duchownych z SB, ks. Zaleski zapowiedział ujawnienie nazwisk kolejnych agentów wśród księży. Zakazał mu tego metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, przez lata przyjaciel i główny powiernik Jana Pawła II. Kardynała wsparł swoim autorytetem prezydent Lech Kaczyński, który ocenił, że dobrze się stało, iż nie doszło do ujawnienia listy domniemanych agentów działających przed laty w Kościele. Zapowiedział także, że zleci podległym sobie służbom zbadanie, dlaczego zarzuty wobec księży zbiegły się z wizytą Benedykta XVI w Polsce.
Ludzi Kościoła razi sensacyjny ton podawania zarzutów wobec księży oraz brak możliwości obrony przez pomówionych. W wyszukiwanie agentów zaangażowała się prasa niemieckiego koncernu Springera, znanego z atakowania wszelkich autorytetów w Polsce.
Liczba księży, wspierających Solidarność i krytykujących podczas kazań władze PRL wielokrotnie przewyższała zwerbowanych przez służby. Symbolem Kościoła polskiego pozostają jego męczennicy - zamordowani księża Jerzy Popiełuszko, Stanisław Suchowolec czy Stefan Niedzielak - a nie agenci. Aż do powstania Solidarności Kościół był jedyną ostoją oporu społecznego przeciw komunizmowi. Nie zmienią tego próby dzielenia go na "łagiewnicki" czy "toruński" ani traktowania go przez zdeprawowanych krytyków niczym partii, w której rywalizują różne frakcje.

Lustracja niejedno ma imię
Lustracja obywatelska dzięki związkowcom z Solidarności oraz weteranom walki o niepodległość toczy się już normalnym trybem i torem. Społeczeństwo poznaje prawdę o przeszłości.
Dziką lustrację pozbawioną reguł, zablokował swoim autorytetem kardynał Dziwisz, wsparty przez prezydenta Kaczyńskiego.
Zaś posłowie w komisjach pracują nad projektem nowelizacji ustaw: o IPN i lustracyjnej. PiS chce likwidacji Sądu Lustracyjnego oraz Rzecznika Interesu Publicznego (trudno się temu dziwić, skoro pełniący tę funkcję sędzia Włodzimierz Olszewski zatrudnił jako szefa swojego biura... byłego pracownika SB Waldemara Mroziewicza). Całą lustrację przeprowadzałby IPN, podając do publicznej wiadomości dane o zawartości archiwów. Rozszerzeniu ulegnie za to katalog osób lustrowanych z urzędu: do posłów i senatorów dołączą samorządowcy wszystkich szczebli, do ambasadorów - reszta personelu konsulatów i ambasad. Lustracja obejmie 100 tys. osób zamiast dotychczasowych 27 tys. Także członków zarządów banków państwowych i spółek skarbu państwa oraz ZUS i wykładowców akademickich. Choć nie ma tego w obecnym projekcie PiS - pilotujący kwestie lustracji poseł Arkadiusz Mularczyk zapowiada, że w gronie lustrowanych znajdą się także dziennikarze, wśród innych zawodów zaufania publicznego (sędziów i adwokatów).
Nie ma przeszkód, by prace nad lustracją precyzyjnie posuwały się naprzód - zapewnił nas Mularczyk. Zdaniem posła, prace w komisjach skończą się w czerwcu, a w lipcu sejm może przyjąć nowelizacje. Rzadko które ustawy budzą takie zainteresowanie różnych środowisk.

Mnóstwo zadań, mało środków
Komisja Krajowa Solidarności sprzeciwiła się zamierzonej przez posłów likwidacji statusu pokrzywdzonego. "Zmiana uniemożliwi dostęp do prawdy osobom pokrzywdzonym przez system komunistyczny i może doprowadzić do przekształcenia Instytutu Pamięci Narodowej w wyspecjalizowane archiwum" - ostrzegły władze Związku.
Założyciel Niezależnej Oficyny Wydawniczej Mirosław Chojecki dwa i pół roku temu dostał z IPN pierwszą porcję materiałów dotyczących inwigilowania go przez SB do połowy 1981 r. - I od tamtej pory ani świstka - opowiada Chojecki, który również po tamtej dacie był czołowym antykomunistą, wzbudzającym zainteresowanie służb specjalnych. Założyciel NOW-ej obawia się "zatkania pracy IPN", gdy zakres zadań tej instytucji zostanie rozszerzony. Niektóre poselskie projekty przewidują przecież, że każdy pracodawca będzie miał dostęp do akt pracownika, który na jego wniosek będzie lustrowany. - Jestem za tym, żeby ustawę rozszerzyć, ale równocześnie należy zwiększyć budżet IPN proporcjonalnie do nowych zadań - apeluje Chojecki. Tymczasem za rządów SLD budżet IPN limitowano. W dodatku Trybunał Konstytucyjny uznał, że prawo dostępu do akt przysługuje dawnym współpracownikom tajnych służb.
Chojecki obawia się paraliżu IPN, skoro już teraz na dokumenty czeka się 2-3 lata. - Jeśli IPN tylko dorzuci się pracy, zapominając o środkach na działalność, grozi nam zaprzeczenie idei powszechnego dostępu do akt - ostrzega.
 




OGÓLNOPOLSKIE AKCJE
powiększ zdjęcieDni protestów pracowniczych
NSZZ "Solidarność" prowadzi kampanię "Godna praca-godna emerytura". ...
więcej
SZALEŃSTWA RZĄDU RP
Odebrali uprawnienia emerytalne
Zobacz kto głosował za odebraniem uprawnień emerytalnych.6 ...
więcej

Nie chcą dialogu społecznego
Zobacz jak głosowali w sprawie dalszego dialogu.6 ...
więcej

Byli za prywatyzacją szpitali
Zobacz jak głosowali posłowie z woj. podkarpackiego nad przyjęciem ...
więcej
FORUM DYSKUSYJNE
Emerytury pomostowe
Czy uważasz, że uprawnienia (pracujących w szczególnych ...
więcej
POMOC KOŚCIOŁOWI NA WSCHODZIE
powiększ zdjęcieAPEL
ws. pomocy Kościołowi na Wschodzie. ...
więcej
SZKOLENIA
Bieżące szkolenia
Jak rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Wychodząc naprzeciw ...
więcej
LUDZIE I OPINIE
powiększ zdjęciePacjencie lecz się sam
Komentarz Zofii Jakubczak, wiceprzewodniczącej Regionalnej Sekcji Służby ...
więcej
TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ
powiększ zdjęcieNr 46 z 14 listopada 2008 r.
W numerze m.in.:   ...
więcej
SIS, ANALIZY, OPRACOWANIA
powiększ zdjęcieSIS-46
Serwis Informacyjny Solidarności biuletyn wydawany przez Dział ...
więcej
APEL ARCHIWUM REGIONU
Pamiątki związane z Solidarnością
Zwracamy się z prośbą do członków i ...
więcej


NSZZ "Solidarność" Region Rzeszowski ul.Matuszczaka 14, 35-038 Rzeszów tel. (0-17) 862-17-09, 862-70-17 fax (0-17) 850-12-22